DZIEŃ ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
1 marca 2016
REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE
20 marca 2016
Pokaż wszystko

Do Lourdes i Fatimy…

W drogę..
Jak się ma w perspektywie godziny jazdy autokarem to może się droga wydać trudną.
Tymczasem…
Nie było tak trudno a droga w komforcie Sindbada całkowicie przyjemna.
12 lutego-ruszamy. Jedni po południu, inni wieczorem, reszta nocą. Kierunek-Zachód. Planowany czas-16 dni. Obowiązki – wiara, nadzieja i miłość i wszystko Eucharystią posilone.
Pierwszy nocleg Lens. Francja wita polską pogodą. Paryż i Cudowny Medalik z objawień Katarzynie Laboure (1830r.). Są takie miejsca gdzie słów brak i człowieka dociska świadomość miejsca. Matka Boga lubi piękno. Później Bazylika Najświętszego Serca i schody, które niektórym dały w kość. Rejs Sekwaną… Serce romantycznie biło:-) Luwr po królewsku, zwiedzanie spacerkiem Paryża, Wieża Eiffla i Katedra Notre Dame. Nie wszystko da się ustawić chronologicznie, przynajmniej mówię za siebie. Sacrum i profanum wzajem się uzupełniają, dopełniają.
Święta Bernadetta Soubirous w 1858 roku w grocie Massabielle ujrzała Matkę Boga. To i my jedziemy do Lourdes. Jakie wzmocnienie. Mamy sanktuarium dla siebie. Wystarczy chcieć trwać naprzeciw Maryi, tam w Grocie. Zostawiam ten czas prywatnej refleksji.
Pobudki czasem mamy mocno poranne:-). Eucharystia i do Hiszpanii.
Burgos to miasto gdzie Kolumb spotkał się z Izabelą Kastylijską przed drugą wyprawą do Ameryki. I katedra Świętej Marii. I sklepienie w Kaplicy Constabla z ażurowym zwieńczeniem na tle błękitnego nieba.

To przystanek na drodze do Santiago de Compostela, średniowiecznego miejsca pielgrzymek najbardziej zagubionych grzeszników. Szlak znaczony muszlami i potem. Poza Santiago mamy Eucharystię w Padron, jest tam skała, na której zatrzymała się łódź św. Jakuba Większego.
Żeby jednak nie wiem jak zachwycać się średniowieczną architekturą, finezją rzeźb i konstrukcji czas jechać dalej….
https://www.youtube.com/watch?v=qzRoxiXmB3o
13 maja 1917 roku Łucja, Hiacynta i Franciszek widzą Matkę Boga. Portugalia, Fatima. W Kaplicy Objawień jest jak w dużym pokoju rodzinnego domu. Mama cicha i piękna czuwa. Bardzo wzruszyła mnie Eucharystia TAM, wspólny różaniec, procesja światła (jakie mieliśmy szczęście na niej być). Przez Maryję do ludzi zszedł Pan.
Zwiedzamy Lizbonę. Święty Antoni Padewski w portugalskim wydaniu. Co za uliczki, klimatyczne, codzienności mieszkańców pełne. Później rodzinne strony Dzieci Fatimskich w Aljustrel. Taka malutka miejscowość. Ci, którzy znali rodzinę Marto i Dos Santos może wciąż tam żyją?
A teraz do Obidos, miasteczka ze zdumiewającym murem obronnym i delikatnymi czekoladowymi smakołykami z nutą wiśni;-) Pilot daje znać, że ruszamy nad Atlantyk. Nazare to śliczny kurort. W tawernie pyszności a na plaży takie fale, że ho ho 🙂
Ostatnia noc w Fatimie i zaczynamy powrót.
W Toledo spacer i widoki zapierające dech. A oddech łapaliśmy na Costa Brava w Lloret de Mar. I teraz już nic innego jak Barcelona. Wzgórze Montserrat- a nie mówiłam, że Maryja lubi piękne krajobrazy.
Komu odwiedziny tego zacnego miasta kojarzą się z futbolem, nie omieszkał obejrzeć stadionu FC Barcelona. Podobno rarytasik, ale ja kobieta jestem to się nie wypowiem:-) Co innego Gaudi i kościół Sagrada Familia.
Jeszcze Saragossa w świetle hiszpańskiego słońca i ruszamy do Włoch.
Turyn, jakby na podsumowanie, bo święty Jan Bosko to wyjątkowy czciciel Maryi Wspomożycielki Wiernych. Matko Boga, moja Mamo dziękuję za dni modlitwy, miłości i piękna.

‚idonea’

Komentarze są wyłączone.